Odkurzanie szosy przed sezonem

Można? Można!

Spojrzałem wczoraj na swoje statystyki na Stravie a tam zatrważająca informacja: w tym roku przejechałeś zero kilometrów śmierdzący leniu!
Pomyślałem (ambitnie), że tak być nie może. Wciągnąłem trzy jaja na miękko, ciepłe kalesony i poszedłem pojeździć. Początkowo zastanawiałem się czy na lodzie przysypanym śniegiem przyczepność w ogóle istnieje. Okazało się, że choć niewielka, owszem, istnieje. Potem musiało być tylko lepiej, bo wróciłem do domu zadowolony. Trochę nie mogę się doczekać wiosny, więc jutro raczej zrobię powtórkę.

rower_mtb_zima_styczen_201601 rower_mtb_zima_styczen_201604 rower_mtb_zima_styczen_201606 rower_mtb_zima_styczen_201607 rower_mtb_zima_styczen_201603 rower_mtb_zima_styczen_201605

Domówka

Ta urocza i tak rzadko występująca chwila, kiedy nic nie dzwoni, nie pika, nie brzęczy. Nikt nic nie chce ode mnie i ja też od nikogo nic nie chcę. Sobota. Czas włóczenia się po domu bez celu. Czas kawy wypitej przy książce. A nie w biegu, gdzieś między łazienką a kuchnią. W sobotę można na spokojnie przeanalizować swoje lico odbite w lustrze, zaniepokoić się kolejną zmarszczką a potem powiedzieć w myślach wszystko to chuj i wrócić do kawy i książki.

Domówka

Domówka

Domówka

Domówka

Telepizza

Jedzenie dostarczył mi dzisiaj wzorowy dostarczycie. Zdaje się że z tych, co kładą kobiecie chusteczkę pod nogi, kiedy na jej drodze pojawi się kałuża. Ów starszy pan powitał mnie silnym uściskiem dłoni i wysłowił się po polsku, co wyraźnie odróżniało go od innych znanych mi dostarczycieli. Zapłaciłem jak zawsze samymi złotówkami a wiedzieć trzeba 55 złotówek trochę waży. Zgarnął zapłatę do kieszeni bez liczenia, pożegnał się tak jak powitał i poszedł zostawiając dobre wrażenie.
Jadam wypociny od Telepizzy często i chwalę je sobie, choć inni psioczą, że to sama chemia. Istotnie, ale jak nie schowam ich pizzy do lodówki, ta po dwóch dniach wygląda jak nowa. To jakby zaleta, nie?
Zaraz po zjedzeniu napisałem do Telepizzy pochwalnego maila. Skoro tą samą drogą regularnie wypominam im  opryskliwą obsługę, kartoniki przedziurawione pudełkami od sosu i fatalne warunki sanitarne, to pomyślałem, że zasłużona pochwała też im się należy.

Telepizza Telepizza Telepizza Telepizza Telepizza Telepizza

Nostalgicznie

Kilka ujęć z zimowego spaceru. Klimatu dodawały dźwięki z płyty Łukasza Pohla pt. About Love. Polecam. Płytę i zimowe spacery.

Nostalgicznie Nostalgicznie Nostalgicznie Nostalgicznie Nostalgicznie Nostalgicznie

Armagedon

Grudniowy Szymon

Grudniowy Szymon Grudniowy Szymon Grudniowy Szymon Grudniowy Szymon Grudniowy Szymon

1 listopada

Tej jesieni znowu się pofarciło. Było ciepło i słonecznie.  1 listopada bez rewii kożuchów? Nawet czapka i szalik były nie na miejscu. Nie doświadczyłem ani cmentarza ani cmentarzowej rewii mody, bo poszedłem z młodym do lasu. A w lesie przypadkiem też były groby. Nie tak oblegane jak te nektopolitalne. I dobrze, bo w tym święcie podobno chodzi o zadumę a nie o korki, parking za dychę, znicz za piętnaście i zapałki za zetę. Rury mi tylko brakowało ale o to zadbała przezorna babcia.

Wakacje w siodle

Krótki film w ramach uzupełnienia wakacyjnego wpisu z sierpnia. Tak sobie przy nim dłubałem przez ostatnie kilka dni, że aż nabrałem ochoty na wakacje…