Ferie – początek

Ferie - początek Ferie - początek Ferie - początek Ferie - początek Ferie - początek Ferie - początek Ferie - początek Ferie - początek Ferie - początek Ferie - początek Ferie - początek

Afrykarium

Po opłaceniu biletów do wrocławskiego zoo i godzinie stania w najdłuższej kolejce świata udało nam się wejść do Afrykarium. Czy było warto? Tak!

afrykarium_01 afrykarium_02 afrykarium_03 afrykarium_04 afrykarium_05 afrykarium_06
afrykarium_07 afrykarium_08 afrykarium_09 afrykarium_10 afrykarium_11 afrykarium_12

Lampa

księżyc

Szybki obiad w lesie

grill
grill
grill
grill
grill
grill

Nostalgicznie

Kilka ujęć z zimowego spaceru. Klimatu dodawały dźwięki z płyty Łukasza Pohla pt. About Love. Polecam. Płytę i zimowe spacery.

Nostalgicznie Nostalgicznie Nostalgicznie Nostalgicznie Nostalgicznie Nostalgicznie

1 listopada

Tej jesieni znowu się pofarciło. Było ciepło i słonecznie.  1 listopada bez rewii kożuchów? Nawet czapka i szalik były nie na miejscu. Nie doświadczyłem ani cmentarza ani cmentarzowej rewii mody, bo poszedłem z młodym do lasu. A w lesie przypadkiem też były groby. Nie tak oblegane jak te nektopolitalne. I dobrze, bo w tym święcie podobno chodzi o zadumę a nie o korki, parking za dychę, znicz za piętnaście i zapałki za zetę. Rury mi tylko brakowało ale o to zadbała przezorna babcia.

Śnieżka

Zakładałem, że ta wycieczka będzie z wszystkich tegorocznych najtrudniejsza. Okazało się, że łatwo poszło. Z miejscem do parkowania nie było problemu bo byliśmy w Karpaczu dość wcześnie. Rozpoczęliśmy od zaliczenia Orlinka a potem ruszyliśmy żółtym szlakiem. Najbardziej męczący był odcinek od wejścia do KPN po Dom Śląski: duszno, stromo, zero widoków. Tylko szum Łomnicy i las. Dalej Szymek zapieprzał jak mały motorek, aż na sam szczyt. W drodze powrotnej ledwo go doganiałem. Ja mam zazwyczaj lepsze tempo pod górkę, on z górki. Nie ma to jak młode kolana 🙂
Jako bonus zafundowaliśmy sobie “luksusowy” zjazd z Kopy wyciągiem do Karpacza.

Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka
Śnieżka

Pada, nuda…

Odpuściliśmy na razie Śnieżkę, bo mży bezlitośnie. Pojechaliśmy więc zaliczyć okoliczne klasyki. Na pierwszy ognień poszedł Chybotek a potem Złoty Widok. Widok, fakt, ładny. Jak tylko wiatr rozgonił chmury.

Następny był Zakręt Śmierci. Młody zakładał, że na takim zakręcie na pewno zginiemy. Dodatkowo na okolicznej tablicy doczytał, że w fundamentach tego zakrętu są otwory na dynamit, który miał podczas wojny posłużyć do wysadzenia konstrukcji przez Niemców… A potem tak się rozbrykał, że spacerował po solidnie wymurowanej bandzie 🙂

Zakręt Śmierci pokonaliśmy z dozwoloną prędkością i ruszyliśmy na zachód. Droga przez las była na tyle urokliwa, że dotarliśmy nią do Świerardowa. Wjechaliśmy boczną drogą w stronę aquaparku a potem dalej i wyżej. Na samej górze zobaczyliśmy niesamowite widoki na północną część Karkonoszy.

Szklarska, Karkonosze, klaskykiSzklarska, Karkonosze, klaskyki
Szklarska, Karkonosze, klaskyki
Szklarska, Karkonosze, klaskyki

Szklarska, Karkonosze, klaskyki
Szklarska, Karkonosze, klaskyki
Szklarska, Karkonosze, klaskyki
Szklarska, Karkonosze, klaskyki
Szklarska, Karkonosze, klaskyki
Szklarska, Karkonosze, klaskyki
Szklarska, Karkonosze, klaskyki
Szklarska, Karkonosze, klaskyki
Szklarska, Karkonosze, klaskyki
Szklarska, Karkonosze, klaskyki
Szklarska, Karkonosze, klaskykiSzklarska, Karkonosze, klaskykiSzklarska, Karkonosze, klaskyki

Karkonosze – ciąg dalszy

Postanowiliśmy, że po sobocie, mało na gór. Ale jednak w nogach czuliśmy wczorajsze 20 km, więc wyprawiliśmy się leniwie na Szrenicę wyciągiem, planując od razu, że wrócimy w ten sam sposób.
Na górze posililiśmy się zapiekankami, bo ze śniadania nic w brzuchach nie zostało i ruszyliśmy w stronę Śnieżnych Kotłów. Niby idzie się samymi grzbietami i wydaje się, że będzie płasko, ale w górach nigdy nie jest płasko. Łabski Szczyt minęliśmy, bez wspinania się na wierzchołek. Szymek chciał jak najszybciej zobaczyć wielką przepaść – Kotły. No i zobaczył. Wreszcie mogliśmy chwilę odpocząć, pojeść trochę batonów i pooglądać Karkonosze na siedząco. Nie mogliśmy wylegiwać się zbyt długo, bo kolejka kończy działalność koło szesnastej.
Z powrotem ruszyliśmy inną drogą – żółtym szlakiem w stronę schroniska pod Łabskim Szczytem i dalej zielonym, przez Szrenicę do wyciągu. Tym razem Szymek nadawał tempo a ja snułem się za nim, lekko już opadając z sił. Tak na prawdę oboje mieliśmy dość, więc kiedy usiedliśmy w wagoniku, przepełniała nas radość, że przez najbliższe pół godziny nic nie jest nas w stanie zmusić do wstania z tego “wygodnego” krzesełka 🙂

Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.
Wycieczka na Szrenicę i przez Łabski Szczyt do Śnieżnych Kotłów.

Rozgrzewka

Pierwsza wycieczka w Karkonoszach zaliczona: Wysoki Kamień i kopalnia Stanisław. Młody zniósł dystans dzielnie, ja chyba też (zobaczę jutro). Pogoda idealna. Tylko meszki atakują zewsząd.Rozgrzewka Rozgrzewka Rozgrzewka Rozgrzewka Rozgrzewka Rozgrzewka Rozgrzewka Rozgrzewka Rozgrzewka Rozgrzewka