Gdańsk

Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk Gdańsk

Wybrzeżem, na rowerze

Wszystko zaczęło się od pomysłu na przejechania samotnie kilku tras rowerowych nad polskim morzem. Tuż przed wyjazdem znalazłem forum rowerzystów-podróżników, gdzie spytałem, czy ktoś nie miałby ochoty do mnie dołączyć. Nie liczyłem na odzew, jednak mile się rozczarowałem.

Odzew pierwszy – Dorota z Suwałk. Okazało się, że planuje pobyt nad morzem w takim samym jak ja terminie. Odzew drugi – Arek z Gdańska. We trójkę pierwszy raz spotkaliśmy się w Jelitkowie, przy piwku i czipsach. Demokratycznie ustaliliśmy gdzie jedziemy, kiedy i o której.

No i pojechaliśmy. Najpierw z Elbląga do Fromborka. Potem ze Stegny do Piasków, pod rosyjską granicę. A na koniec spod elektrowni wodnej w Żarnowcu do Dębęk, skąd plażą pognaliśmy do Białogóry, z dłuuugim wypoczynkiem nad morzem w międzyczasie. Korzystając z idealnej pogody, przejechaliśmy razem ponad 200 km, podziwiając nadmorskie widoki, rozprawiając o życiu, a nawet o bogu i polityce…

Poniżej kilka zdjęć z naszych wycieczek, które choć nie oddają tego co przeżyliśmy pod drodze, są fajną pamiątką dla naszej trójki.

Doroto, Arku, to były niesamowite dni. Mam nadzieję, że w przyszłym roku to powtórzymy. Więc smarujcie łańcuchy i do zobaczenia.

Wybrzeżem, na rowerze
Wybrzeżem, na rowerze
Wybrzeżem, na rowerze
Wybrzeżem, na rowerze
Wybrzeżem, na rowerze
Wybrzeżem, na rowerze
Wybrzeżem, na rowerze
Wybrzeżem, na rowerze
Wybrzeżem, na rowerze
Wybrzeżem, na rowerze
Wybrzeżem, na rowerze
Wybrzeżem, na rowerze
Wybrzeżem, na rowerze
Wybrzeżem, na rowerze
Wybrzeżem, na rowerze