Jesienna lekkość

Read More

1 listopada

Tej jesieni znowu się pofarciło. Było ciepło i słonecznie.  1 listopada bez rewii kożuchów? Nawet czapka i szalik były nie na miejscu. Nie doświadczyłem ani cmentarza ani cmentarzowej rewii mody, bo poszedłem z młodym do lasu. A w lesie przypadkiem też były groby. Nie tak oblegane jak te nektopolitalne. I dobrze, bo w tym święcie […]
Read More

Leśny ludek

Read More

Mglisty poranek

Wpadające przez okno słońce obudziło mnie przed ósmą. Zwlokłem się z łóżka kierując się do kawopoju. Spojrzałem przez okno i zobaczyłem ją. Mgłę nad lasem. Wiele nie myśląc, bo pora za wczesna na myślenie,  poszedłem ją “ustrzelić”.
Read More